niedziela, 4 listopada 2012

Recenzja: Cień w kremie - Maybelline Color Tattoo 24hr


Witajcie! :)

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją produktu, który chciałam wypróbować już od jakiegoś czasu, a dokładniej od kiedy usłyszałam o nim na amerykańskim youtube. A chodzi o cień w kremie Maybelline Color Tattoo, który jest dostępny w naszych drogeriach już od jakiegoś czasu.


Ja mam ten cień w kolorze 35-On and on Bronze. 
Pierwsze co chciałam napisać to to, że jestem rozczarowana gamą kolorystyczną dostępną w Polsce. Z tego co mi się wydaje to np. w USA jest ona dużo większa.. W naszych drogeriach mamy 6-8 kolorów (nie pamiętam dokładnie) z czego, moim zdaniem, na co dzień dobry jest właśnie ten, który ja mam. Reszta jest albo mega kolorowa, albo mega błyszcząca.. Oczywiście przynajmniej w moim odczuciu :)


Jeżeli chodzi o sam cień to jestem pod ogromnym wrażeniem.

OPAKOWANIE:
Solidne i takie, z którego bez problemu wydostaniemy cień do "ostatniej kropli". Szklany słoiczek i plastikowa nakrętka.

KONSYSTENCJA/KOLOR:
Color Tattoo ma bardzo kremową konsystencję, dzięki której bez problemu możemy go nałożyć na powiekę palcem :)
Do tego piękny, złoto-brązowy kolor z małymi drobinkami, które ładnie rozświetlają spojrzenie. 
Cień można "budować". Jeżeli chcemy uzyskać jaśniejszy kolor rozcieramy odrobinę na powiece, jeżeli chcemy mocniejszego efektu, wklepujemy więcej cienia palcem :)





TRWAŁOŚĆ:
Genialna! Nakładam ten cień o 8 rano i zmywam o 8 wieczorem. Wytrzymuje długi dzień w szkole, w pracy i szaloną noc tańców i hulańców. Nie ściera się, nie waży, nie roluje. Dobrze spisuje się też jako baza. Często maluję "na nim" kreski nie eyelinerem, a czarnym cieniem do powiek i trzymają się bez problemu.  No cud, miód i aż niewiarygodne ;) Naprawdę, jestem z niego bardzo zadowolona!! 


 PODSUMOWANIE:
Odkąd kupiłam ten cień (a kręciłam się przy nim dość długo heh) używam go codziennie i nie zapowiada się na to abym przestała :) Stał się moim must have w codziennym makijażu. Bardzo polecam jego wypróbowanie pomimo dość wysokiej ceny 23,99pln (moim zdaniem to trochę dużo jak na taki drogeryjny kosmetyk), bo myślę, że nie będziecie żałować :) 

A Wy używałyście tego produktu? Jeżeli tak, to bardzo jestem ciekawa co o nim myślicie :) Koniecznie dajcie znać! 

Pozdrawiam! :*
M.




10 komentarzy:

  1. też się swojego czasu przy nim kręciłam.. ale mam podobne cienie w kremie z Bell więc ostatecznie dałam sobie spokój-bo są strasznie duże! wiec nie wiem jak miałabym je zużyć przed upływem ich daty ważności a kolor się w zasadzie pokrywa.. ;) pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie miałam żadnego cienia w kremie, muszę ich poszukać w drogeriach i spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny jest. Muszę się rozejrzeć, bo nigdy nie używałam cieni w kremie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. cudny jest, też się na niego czaję nie wiadomo ile, ale u mnie ich nie ma ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem Ci, że wszystko da się wypić a ten smak nie jest aż taki straszny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. piękny efekt na powiece, wychodzi na to, że jest efekt cieniowania, a w zasadzie jest tylko jeden kolor :)

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. ja kupiłam 5 tych cieni w promocji Rossmann i wyszło 14 z groszami, więc uważam że się opłaca je nabyć :)

    Daisy

    OdpowiedzUsuń
  8. muszę kiedyś wypróbować, bo głośno o nich teraz na blogach:-)

    OdpowiedzUsuń
  9. długo szukałam idealnego fioletu i endless purple okazał sie spełnieniem marzeń, jeśli chodzi o fiolet <3 złotego raczej nie kupię, bo zdecydowanie wolę kolorowe makijaże i brązów/nudziaków mam wystarczająco duzo, ale te kolorwowe maybelline są boskie :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda super. Kolorek jest też bardzo ładny. Chętnie bym sobie kupiła takie cudeńko.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za poświęcony mi czas i każdy komentarz, jest mi bardzo miło :)

Na wszelkie pytania odpowiadam pod komentarzem :)

Pozdrawiam i zapraszam ponownie! :)