Dzisiaj wpis z mini strojem dnia z mojego dzisiejszego babskiego wypadu :) Korzystając z wolnego dnia ja i moja D. postanowiłyśmy polatać dzisiaj po SH, małych prywatnych sklepikach (jakie to są mega kopalnie skarbów :P ), a na koniec zjeść coś pysznego :) Także dzień miną mi bardzo miło :)
Przez to, że pogoda zmieniała się jak w kalejdoskopie nie miałam zielonego pojęcia w co się ubrać. W końcu postawiłam na sukienkę maxi (uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam!!) i lekkie okrycie w postaci koszuli jeansowej mojej mamy, która pochodzi jeszcze z jakiś zamierzchłych czasów ;)
Wiem, że na zdjęciach wyglądam w tej sukience jak kloc, ale musicie mi uwierzyć na słowo, że w rzeczywistości tak nie jest :)
Sukienka-H&M
Koszula jeansowa-mojej mamy
Klapki-CCC
Torebka-Bershka
A co do mojego wypadu do SH to muszę się przyznać, że rzadko udaje mi się znaleźć coś fajnego. Chyba nie mam dobrego nosa, ale ,z dzisiejszej walki w koszu pełnym toreb, wyszłam zwycięsko :) Znalazłam tą piękną , różową, upodabniającą się do koszyka, torebkę za całe 10zł :) Długo szukałam czegoś takiego w sklepach, a tu taka niespodzianka :)
Zostawiam Was z tym moim chaotycznym wpisem i bardzo dziękuję za poświęcony czas :)
Miłego dnia,
M.

