Witajcie :)
W końcu, po raz pierwszy w życiu zmieniłam swój kolor włosów. Nigdy wcześniej nie używałam nawet szamponetki ;)
Od dawna podobało mi się ombre, jednak wiecie, rozjaśniacz, zniszczone, suche końcówki itd. skutecznie mnie od nich powstrzymywały. Po dłuuuuuugim namyślę, jednak postanowiłam zaryzykować. Stwierdziłam, że skoro i tak oszczędzam moje włosy, to jak raz na rok dotknie je rozjaśniacz to nic im się nie stanie ;)
Udałam się do mojej koleżanki-fryzjerki, która wyczarowała na mojej głowie dokładnie taki efekt ombre jaki chciałam :) Jestem super zadowolona i muszę Wam napisać, że moje włosy całkiem nie źle to zniosły. Chociaż nie ukrywam, że stresowałam się przed ich rozjaśnianiem (chociażby dlatego, że każde włosy rozjaśniają się na inny kolor, a ja bałam się, że wyjdzie mi jakiś brzydki odcień np. rudego) :P
Oto efekt:
Ja wiem, że moda na te włosy to już dawno i nie prawda, ale ja zawsze miałam opóźniony refleks ;)
MI się bardzo podoba, zawsze to jakaś zmiana :)
A co Wy myślicie o ombre hair?
Miłego wieczoru :) :*
M.