Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pędzle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pędzle. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 listopada 2012

Recenzja: Pędzle LancrOne


Witajcie :)

Dzisiaj recenzja 3 pędzli do twarzy firmy LancrOne, z którą dość długo zwlekałam bo zależało mi na dokładnym wypróbowaniu pędzli.

Na początku miałam zamówić sobie pędzle Hakuro. Kusił mnie ten wielki szał, który ostatnio na nie panuje, a po za tym mam z tej firmy już dwa pędzle do oczu, z których jestem bardzo zadowolona. Jednak przeszukując allegro trafiłam na zestaw 3 pędzli z LancrOne i postanowiłam je wypróbować (wcześniej, też posiadałam pędzle do oczu z tej firmy). Tym bardziej, że cena była przystępna, za 3 pędzle zapłaciłam chyba niecałe 80pln z przesyłką :)

  • W zestawie mamy trzy rodzaje pędzli do twarzy: F60, F54 i F58.
  •  Każdy z tych pędzli jest bardzo dobrze wykonany, przez co sprawiają wrażenie drogich. 
  • Mają syntetyczne, mięciutkie włosie (dzięki, któremu nie "piją" kosmetyków o konsystencji płynnej) i drewnianą rączkę. 
  • Włosy nie wypadają i dość dobrze się myją, chociaż od częstego używania F60 z podkładem nie mogę go do końca domyć, ale aż tak bardzo mi to nie przeszkadza.  
  • Po myciu pędzle się nie odkształcają.

Minusem, moim zdaniem, jest to, że pędzle dość długo schną, bo nawet i 2 dni. No, ale coś za coś i jestem w stanie to przeżyć :P

Więcej minusów nie widzę! :D 

A teraz kilka szczegółów:

Flat Top Kabuki - F60

Nakładanie płynnego podkładu tym pędzlem to sama przyjemność. Nie mam pojęcia jak kiedyś żyłam bez tego pędzla ;) Jest idealny! Ma długie, zbite i miękkie włosie. Podkład rozprowadza się nim dokładnie, równomiernie i bez smug, wygląda mega naturalnie. No dla mnie BOMBA!

Wystarczy naprawdę  mała ilość kosmetyku, aby pokryć całą twarz :) Według mnie jest genialny :D

Round Top Kabuki - F54

Okrągły pędzel z krótszym i bardziej zbitym włosiem niż F60. Latem używałam go do nakładania podkładu mineralnego i sprawdził się do tego celu idealnie. Bardzo dobrze i równomiernie rozprowadza się nim kosmetyki, które są w formie sypkiej. Po prostu bajka! Nawet z pokruszonym różem z Inglota (taaaa... upuściłam go na ziemię.. moja zgrabność nie zna granic) daje sobie świetnie radę :) Raz nakładałam nim płynny podkład i też sobie poradził.

Polecam wypróbowanie go szczególnie wszystkim fankom produktów mineralnych, sądzę, że się nie zawiedziecie ;)

Angled Top Kabuki - F58

Ja wiem, że cały ten wpis to jedno wielkie pianie z zachwytu, ale nic na to nie poradzę, że te pędzle bardzo przypadły mi do gustu :P Ten także! 
Niczym innym już nie nakładam bronzera, rozświetlacza i ostatnio także różu.
Pędzel jest skośny, ma rzadsze włosy niż F60 i F54 i idealnie dopasowuje się do kości policzkowej. Czego chcieć więcej? 

Myślę, że nawet dałby radę z kosmetykami o płynnej konsystencji.


To by było chyba na tyle :) Uważam, że pędzle są naprawdę warte uwagi. Są porządnie wykonane, kosztują niedużo i spełniają swoje zadania w 100% :)

A jacy są Wasi ulubieńcy w śród pędzli? Próbowaliście tych z Lancrone?

Miłego wieczoru :*
M.


czwartek, 12 kwietnia 2012

Pędzle do makijażu by H&M


Jeszcze nie tak dawno temu byłam święcie przekonana, że wszystkie kobiety świata robią sobie makijaż oczu albo tą taką zwykłą pacynką dołączoną do cieni do powiek albo, że tak powiem palcem. Niestety moje wyobrażenie o sztuce makijażu uległo drastycznej i bolesnej zmianie gdy obejrzałam kilka pierwszych filmików na jutubie i wsiąknęłam w świat tzw. bjuti blogów. W tedy zobaczyłam, że istnieje 1826343728 pędzli do samego malowania oczu i jeszcze dobrze by było je wszystkie mieć bo inaczej dupa, makijażu nie będzie. Niestety ja, jako biedne licealne dziecię, nie miałam wystarczającej ilości funduszy na choćby jeden pędzel z Sephory czy Douglasa (no dobra, tak na prawdę to dalej nie mam) więc musiałam poszukać innej alternatywy (bo właśnie w tym momencie zaczęłam bardziej interesować się sztuką upiększania kobiet). No i tak szukałam, szukałam i Eureka! Stojąc przy kasie w H&M znalazłam dość duży, puchaty i miękki pędzelek, do złudzenia przypominający te, których używały laski w internecie. I cena 9.90, spoko.
Myślałam, że ten pędzel będzie taki tymczasowy, ale myliłam się. 

Używam go dalej i bardzo lubię bo:
-jest miękki
-jest dość duży co ułatwia nałożenie cienia
-jest tani jak barszcz
-jak się człowiek postara to można nim na prawdę wykonać calutki makijaż oka
-nie wypadają z niego włoski (używam go od 1,5-2 lat i zgubił może dwa, a kąpię go regularnie, żeby nie było ;))

Drugi pędzel by H&M to trochę inna historia, którą oczywiście Wam opowiem, żeby Was trochę zanudzić :) Kiedyś robiąc makijaż pożyczyłam od swojej najlepszej przyjaciółki (P :*) pędzel, który był z Sephory. Strasznie mi się spodobał bo z jednej strony miał końcówkę do eyelinera, a z drugiej do rozcierania cienia w kąciku oka. No ekstra czad bo wszystko w jednym. Po tym wydarzeniu poczłapałam do Sephory, a że cena pędzla wynosiła ok. 60zł to odpuściłam. Po jakimś czasie byłam z wyżej wymienioną P:* na zakupach w H&M i co się ukazało moim oczom: IDENTYCZNY PĘDZEL JAK Z SEPHORY za 9,90. Postanowiłyśmy go pomacać jeszcze w sklepie, żeby zobaczyć czy warto wydawać te 9,90 na pędzel, a nie np. iść na piwo, tak więc po cichu (hehe) otworzyłyśmy opakowanie, pomacałyśmy z każdej strony i za 5min. był już mój. 

Jestem nim zachwycona bo:
-można nim wykonać cały makijaż od początku do końca łącznie z namalowaniem kreski
-jest mięciutki
-jakością na prawdę nie odbiega od pędzla Sephory (przynajmniej w moim odczuciu)
-łatwo się o niego dba, nie gubi włosków
-strona do eyelinera jest sztywna, ale nie drapie powieki

PODSUMOWUJĄC MOJE NUDNE OPOWIEŚCI:
-powyższe pędzle do makijażu polecam dla każdego: dla tego kto rozpoczyna przygodę z makijażem i dla tego, kto interesuje się makijażem już od jakiegoś czasu. Na prawdę uważam, że warto je wypróbować bo za małe pieniądze mamy bardzo dobre jakościowo pędzle
-są bardzo miękkie, nie drapią powieki, nie gubią włosków, no cud, miód, malina
-sprawdzą się idealnie w podróży, bo za pomocą tych dwóch pędzli (a nawet tego jednego, podwójnego) możemy wykonać cały makijaż
-są tanie, 9,90zł na pędzel to na prawdę nie dużo
-są ogólnodostępne, teraz h&m zawładną światem i jest chyba w każdym większym mieście



To chyba by było na tyle :) Mam nadzieję, że komuś przydała się ta notka, a jeżeli nie to dziękuję za poświęcony mi czas :)
Pozdrawiam Was serdecznie :)
M.


PS. Dalej zastanawiam się, po cholerę dodają te pacynki do cieni do powiek, skoro prawda jest taka że nikt ich nie używa??
PS.2 Próbowałam znaleźć dla porównania zdjęcie pędzla z Sephory, ale jakoś nigdzie go nie ma..